|
DO PATRYCJI
Kiedy na świecie się pojawiłaś
na dworze padał śnieg i mróz ścinał
a w naszych sercach radość i maj zakwitał.
Gdy byłaś mała - piersią Cię karmiłam
w czasie choroby - na rękach nosiłam,
z tatusiem na rowerku jeździłaś,
z siostrami lalkami się bawiłaś,
z babcią i dziadkiem na grzyby jeździłaś,
do szkoły i kościoła za rączkę Cię prowadziłam,
Twe cudne włosy w warkocze czesałam,
a na dobranoc bajeczki czytałam.
Swymi pięknymi oczyma na życie ufnie patrzyłaś
i miłością ogromną wszystkich bardzo kochałaś.
Malutkimi rączkami tak pięknie sprzątałaś
i w kuchni gotować już chciałaś.
Nauczyłaś nas kochać, moja córko złota,
i pokazałaś co to dobro, najmilsza istoto.
Choroba i śmierć to wszystko przerwała,
lecz tak naprawdę, nie ona wygrała.
Będziesz z nami na zawsze, Patryniu moja,
choć ból i tęsknota nasze serca rozdziera,
jesteś naszym aniołkiem i czuwasz nad nami,
a kiedy przyjdzie czas i pora -
w niebie się spotkamy.
mama
2007
|