| Jak 1% tworzy historie naszych dzieci |
Strona 1 z 2
DawidJest pod opieka NZOZ-u GAJUSZ od dwóch lat, oddycha przez rurkę tracheostomijną, przez całą dobę musi być monitorowany, 2 razy w tygodniu odwiedza go lekarz anestezjolog, 3 razy pielęgniarka anestezjologiczna, Dawidek jest uzależniony od sprzętu medycznego (respirator, koncentrator tlenu, ssak, butla z tlenem, pulsoksymetr - obowiązek zakupu całego sprzętu o wartości około 120 tysięcy spoczywa na Fundacji), leków, całodobowej opieki sprawowanej tylko nad nim, kontrakt z NFZ to około 4 tysięcy miesięcznie, rzeczywiste koszty to co najmniej 6 - 8 tysięcy plus koszty dotyczące sprzętu. Dawid jest pięknym, uśmiechniętym chłopcem, oczarował wiele osób. Nas najbardziej wzrusza jego chęć źycia, zabawy, radość i przywiązanie okazywane ludziom, którzy opiekują się nim na co co dzień. PatrykPatryk ma 9 lat, jest pod opieką Fundacji od 8 lat i pierwszym pacjentem naszego hospicjum (styczen 2005 r.), choruje na pęcherzycę, kontrakt z NFZ nie pokrywa nawet kosztów specjalistycznych opatrunków, a chłopczyk wymaga stałej opieki pielęgniarskiej, lekarskiej, specjalistycznego sprzętu medycznego, zmiany opatrunków co najmniej dwa razy w tygodniu. Miesięcznie potrzebujemy dla niego około 5 – 6 tysięcy złotych ponad kontrakt z NFZ, który wynosi 2000 zł. Patryś ma trzech zdrowych braci, śliczny pokoik, urodzinowe rybki i pieska, ale przede wszystkim otaczają go ludzie, którzy troszczą się o niego. Chore dzieci nie zawsze są grzeczne – nasz Patryk potrafi udawać grypę, żeby uniknąć lekcji. Paluszek i główka to również jego szkolna wymówka. OliwkaHospicjum Domowe dla Dzieci Ziemi Łódzkiej zapewnia Oliwce najwyższej jakości środki opatrunkowe do opatrywania poranionego ciałka. 300 zmian opatrunków rocznie dla dziecka cierpiącego na pęcherzycę to setki igieł do przekłuwania pęcherzyków, kilogramy maści do łagodzenia ran, tysiące jałowych gazików i kilometry bandażu do ich opatrywania. Oliwka potrzebuje też bardzo dużej ilości środków przeciwbólowych, by mimo cierpienia móc pogodnie się rozwijać. Potrzebuje też środków przeciwświądowych, by nie myśleć ciągle o dolegliwościach. Codziennie dostaje dużą dawkę witamin i mikroelementów, by organizm mógł odbudowywać ciągle na nowo poranione ciało. Delikatne oczka, na których również tworzą się pęcherze potrzebują specjalnych kropelek, by Oliwka mogła podziwiać otaczający ją świat. Gardło i nosek, również poranione, potrzebują ciągłych inhalacji, by dziewczynka mogła swobodnie oddychać. Delikatne ciałko potrzebuje mięciutkich ubranek, chore stópki potrzebują najlepszych butów. To wszystko Oliwce zapewnia Hospicjum Domowe dla Dzieci Ziemi Łódzkiej. A poza tym 24-godzinną opiekę lekarską i pielęgniarską, kolorowe prezenty, dużo uśmiechu i spokój rodziców, którzy wiedzą, że nie są sami ze swoimi troskami. Oliwka to jedno z dzieci ponadkontraktowych, czyli Hospicjum nie ma żadnej refundacji z NFZ, a koszty są zbliżone do potrzeb Patryka. |
||||
| Zmieniony: sobota, 13 lutego 2010 16:18 |










