| Mariusz w drodze do domu |
|
Sytuacja Mariuszka jest trudna, bo został on zakwalifikowany przez Śląskie Centrum Chorób Serca na polską listę oczekujących na przeszczep serca, która jest długa i wróży zabieg za wiele miesięcy, może nawet lat. Zamknięto mu w ten sposób dostęp do europejskiej listy, która daje pacjentowi szansę na operację w ciągu kilku tygodni. Niemieccy kardiochirurdzy są jednak dobrej myśli. Wyniki badań są obiecujące, a wola życia chłopca ogromna. Jeśli Narodowy Fundusz Zdrowia wyrazi zgodę na refundację kosztów zakupu leków niezbędnych po przeszczepie (około 20 tysięcy euro rocznie), to Mariusz będzie mógł być wpisany na europejską listę oczekujących na przeszczep. A NFZ zrobi to prawdopodobnie zaraz po pozytywnej opinii dyrektora Śląskiego Centrum – prof. M. Zembali. Formalności mogą potrwać kilka tygodni. Dlatego Mariusz wraca dziś do Zgierza. Miejmy nadzieję, że za miesiąc czy dwa wyruszy w podróż do Giessen po nowe serduszko. |
| Wpisany przez Anna Rajska - Rutkowska |
| piątek, 05 lutego 2010 15:57 |
| Zmieniony: piątek, 05 lutego 2010 17:18 |





Ponad dwa tygodnie trwały badania Mariusza Stępniaka w Klinice w Giessen. Spirometria, echo serca, wiele pobrań krwi… wszystko po to, by lekarze mieli pewność, że chłopiec kwalifikuje się do przeszczepu.