strona główna / pomóż teraz / 100 dni czułej opieki

100 DNI CZUŁEJ OPIEKI

Codziennie przy 12 łóżeczkach pacjentów hospicjum stacjonarnego brakuje czuwającej mamy i taty. Z bardzo ważnych przyczyn nie mogą zająć się swoim nieuleczalnie chorym dzieckiem. W Fundacji Gajusz nie oceniamy. Za to robimy wszystko co w naszej mocy, by każdy Książę i każda Księżniczka czuli się najbardziej wyjątkowi we wszechświecie.

Dlatego nawet na krok nie opuszczają ich kochające ciocie. Są tutaj, by utulić, karmić, ukoić płacz. Po prostu zastępują mamę. Cudowne nianie otaczają Gajuszątka 24-godzinną opieką i troską, by żadne dziecko ani przez chwilę nie poczuło się samotne. Otulone dobrymi emocjami wiedzą, że są bezpieczne, a ich potrzeby najważniejsze.

Obecność opiekunów odróżnia Pałac od szpitala. Dorośli sprawiają, że Książęta nie są jedynie pacjentami. To kruche istotki, dla których taka wyjątkowa opieka jest bezcenna, ale także kosztowna. Jeden dyżur Pałacowej opiekunki kosztuje 243 zł. To cena nie tylko za mnóstwo tulenia, głaskania, zabawy i szerokich uśmiechów. To wiele pracowitych nocy spędzonych na doglądaniu chorych Maluszków. Opiekunowie są bardzo uważni na wszelkie oznaki pogarszania się stanu zdrowia i potrafią na nie odpowiednio zareagować. Wiedzą, jak obsłużyć sprzęt medyczny, tj. ssaki czy pompy medyczne. Wspierają rehabilitację swoich podopiecznych. To wszystko sprawia, że jesteśmy spokojni o Gajuszątka.

Przekaż darowiznę i podaruj Książętom 100 dni wyjątkowej opieki. Czułości ukochanych cioć nie może im zabraknąć!

Wpłaciło: 109 osób / osoby
16724.20 zł (34.41%)
Potrzebne jeszcze: 31875.80 zł

Kto jest administratorem Twoich danych?
My, czyli Fundacja Gajusz z siedzibą w Łodzi, numer KRS 109866. KLIKNIJ i dowiedz się więcej o ochronie Twoich danych.


Pałacowe ciocie są sprawczyniami wielu cudów. O jednym z nich tak opowiada opiekunka Księżniczki Natalki – Agnieszka:

Kiedy poznałam Natalkę tuż przed jej pierwszymi urodzinami, zachowywała się jak dzikie zwierzątko. Bała się wszystkiego, także ludzi i ich dotyku. Nie znała piękna przytulania, więc wolała samotność. Ta mała istotka nie widzi, prawie nie słyszy, ma wadę serca i pęcherza moczowego. Pierwsze miesiące swojego życia spędziła w szpitalu, przechodząc kolejne skomplikowane operacje. Gdy się poznałyśmy, była wystraszona i bardzo smutna.
Dzień po dniu oswajałam ją ze sobą i z moim morzem dobrych uczuć. Cichutko powtarzałam, że jestem blisko i będę zawsze.

Po pięciu latach naszej wspólnej pracy Natalka jest najbardziej “przytulaśną” Księżniczką w całym Pałacu. Wspaniale się rozwija, raczkuje, siada, zaczyna wstawać i chce chodzić. Lekarze nie dawali jej na to szans. To prawdziwa wojowniczka! Kocham Natalkę jak własną córeczkę i jestem pewna, że miłość potrafi zdziałać prawdziwe cuda.


banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski