strona główna / pomóż teraz / Dobre narodziny w hospicjum

DOBRE NARODZINY W HOSPICJUM

Dobre narodziny w hospicjum

Kiedy jak grom z jasnego nieba spada na rodziców spodziewających się dziecka diagnoza, że ich maleństwo ma nieuleczalną chorobę, potrzebują pomocy i opieki. Do tego niezbędny jest zespół specjalistów, dobra wola, zwyczajna ludzka życzliwość. ORAZ PIENIĄDZE... Na opiekę, wsparcie, szkolenia, przygotowanie pokojów pożegnań.

Jeśli idea hospicjum perinatalnego jest Ci bliska, możesz nam pomóc. Wesprzyj program współpracy hospicjum perinatalnego ze szpitalami położniczymi. Daj szansę na chwile pełne rodzicielskiej Miłości.

Wpłaciło: 332 osób / osoby
38700.01 zł (43.00%)
Potrzebne jeszcze: 51299.99 zł

Kto jest administratorem Twoich danych?
My, czyli Fundacja Gajusz z siedzibą w Łodzi, numer KRS 109866. KLIKNIJ i dowiedz się więcej o ochronie Twoich danych.


Jak powinien wyglądać idealny proces opieki nad rodziną?

Pierwszy krok to rozmowa z lekarzem, który skieruje ich do hospicjum perinatalnego. Tam zajmie się nimi zespół specjalistów: psychoterapeuta, lekarz pediatra neonatolog i pracownik socjalny. Rodzinom w najtrudniejszej sytuacji materialnej dodatkowa pomoc udzielana jest natychmiast.

Następnie powinni zostać poinformowani, jak będzie wyglądała współpraca szpitala i hospicjum. Kiedy odbędą się konsylia, co podczas nich będzie ustalane. Dowiedzą się, że wszystko zostanie spisane, powstanie dokument z planem porodu, postępowania medycznego. Otrzymają go wszyscy zebrani. Rodzice będą mogli powiedzieć o swoich oczekiwaniach, np. czy planują chrzest, czy życzą sobie fotografa, kto ma zadbać o ubranka (często XXXXS).

Za poród odpowiada szpital. Osoby zarządzające nim powinny zadbać o umiejętności komunikacyjne personelu. Szkolenia może przygotować lekarz i psycholog z hospicjum.

Ważne będzie miejsce, które zagwarantuje pełną intymność. Takie pokoje pożegnań powinny być w każdym szpitalu. Fundacja Gajusz chętnie włączy się ich stworzenie. W lutym 2020 r. przygotowaliśmy taki w szpitalu im. Rydygiera w Łodzi. 

Na zdjęciach pokazujemy historię Anastazji, jej mamę, tatę, księdza oraz pracownika hospicjum, Tisę Żawrocką. Nowo narodzona dziewczynka otrzymała miłość, profesjonalną opiekę, miejsce w pamięci, w wielu sercach.

Była córeczką, wnuczusią, Anastazją, bobasem, dzidziusiem, kruszynką. Nigdy nie zapomnimy jej mądrych, ciekawych rodziców i świata oczu. Odeszła spokojnie. Godzina Jej życia była piękna i bezcenna, dzięki temu, że mieliśmy czas na przygotowanie planu oraz rodziców.

Czy wszystkie porody mogłyby tak wyglądać? Mogłyby... Ten tryb warunkowy oznacza, że nie wyglądają. Trzeba to zmienić. Niektóre sprawy natychmiast (da się!), inne powoli, małymi krokami w dobrą stronę.




banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski