strona główna / pomóż teraz / Podaruj beztroskie wakacje

WESPRZYJ FUNDACJĘ GAJUSZ

NUMER NASZEGO KONTA:

SWIFT/BIC kod: PKOPPLPW Pekao 80 1240 1545 1111 0010 6257 1028

Konta walutowe - IBAN: PL SWIFT/BIC CODE: PKOPPLPWEURO 86 1240 1545 1978 0010 7080 9139USD 93 1240 1545 1787 0010 7080 9445GBP 94 1240 1545 1789 0010 7080 9618CHF 43 1240 1545 1797 0010 7211 1003

PODARUJ BEZTROSKIE WAKACJE

Podaruj beztroskie wakacje

5-letnia Marta ostatnie półtora roku spędziła na dziecięcej onkologii. W jednej chwili runął cały jej dotychczas bezpieczny świat. Strzykawki, kroplówki i chemioterapia stały się częścią codzienności dziewczynki.

 

Marta pokonała raka – wygrała walkę z okrutnym przeciwnikiem. Pobyt w szpitalu odmienił jej los. Aby mogła nadrobić stracony czas, potrzebuje wsparcia. Podobnie jak dziesiątki innych dzieci, które każdego roku zwyciężają w tej nierównej wojnie.

 

Podaruj onkobohaterom beztroskie chwile. Wpłać TERAZ, by 9 rodzin mogło spędzić tydzień z dala od trudów codzienności.

Wpłaciło: 36 osób / osoby
6498.00 zł (32.49%)
Potrzebne jeszcze: 13502.00 zł

Kto jest administratorem Twoich danych?
My, czyli Fundacja Gajusz z siedzibą w Łodzi, numer KRS 109866. KLIKNIJ i dowiedz się więcej o ochronie Twoich danych.


Marta na oddziale onkologicznym spędziła 18 miesięcy. Czyli ⅓ swojego życia… Nagle nie była już przedszkolakiem, ale pacjentką. W jednej chwili straciła wszystko, co sprawiało jej przyjemność: spacery po parku, igraszki z dziadkiem, tańce z rówieśnikami. Z dnia na dzień rzeczywistość zmieniła się nie do poznania. Trudno było jej zrozumieć, dlaczego całe dnie musi spędzać w budynku wśród obcych osób. Dlaczego pani w białej sukience wsunęła w jej drobną rączkę igłę i powiedziała, że nie można jej wyjmować. Ta nowa sytuacja była dla 3-latki zupełnie niezrozumiała...

 

Później pojawił się Edek, czyli pluszowy pacjent. Wytłumaczył jej, dlaczego musi być w szpitalu. Przychodziła też ciocia, która siadała przy łóżeczku i pokazywała książeczki takie jak w przedszkolu. Marta widziała, że mama czasami znikała gdzieś z miłą panią. Rozmawiały i później mama trochę częściej się uśmiechała.

 

Minęło półtora roku pełne badań, niepewności, czasami strachu. Strzykawki, kroplówki i chemioterapia stały się częścią codzienności dziewczynki. Marta pokonała raka – wygrała walkę z okrutnym przeciwnikiem. Ale pobyt w szpitalu, z dala od zwyczajnego życia, radości i smutków typowych dla malucha, odmienił jej los. Aby mogła nadrobić stracony czas, potrzebuje wsparcia. Podobnie jak dziesiątki innych dzieci, które każdego roku zwyciężają w tej nierównej wojnie.

 

Dlatego w Fundacji Gajusz zawiązaliśmy grupę “Zwyciężymy razem!”. Należy do niej dziewięcioro “ozdrowieńców”, czyli onkobohaterów, którzy wygrali walkę o życie. Regularne spotkania w tym niezwykłym gronie, rozmowy z psychologiem i wzajemne wsparcie mają im pomóc w powrocie do rzeczywistości sprzed choroby. W wakacje planujemy zorganizować im beztroski tydzień. Zabrać rodziny na wypoczynek z dala od trudów codzienności. By odetchnęli, nabrali sił.



Z perspektywy kilkuletniego dziecka parę miesięcy spędzonych w szpitalu to wieczność! Oderwane od rówieśników, codziennych przyjemności i bezpiecznego rytmu dnia czuje się niepewnie, dopada je nuda i zmęczenie. Głównym celem staje się leczenie, ale nie można zapominać, że pacjentami są osoby rozwijające się, potrzebujące wsparcia i wiele uwagi – nie tylko ze strony zespołu medycznego.

 

Ciężka choroba, istotne ograniczenie aktywności życiowej i złe samopoczucie niosą ze sobą liczne konsekwencje w sferze psychicznej małego pacjenta i jego rodziny. Pojawia się poczucie izolacji i wykluczenia społecznego, stany depresyjne, wzrasta poziom niepokoju i niskiej samooceny. Bywa, że pobyt w szpitalu trwa wiele miesięcy, a nawet lat, zatem ważne, by nie był to czas stracony w życiu młodego pacjenta.

 

Choroba dziecka prawie zawsze oznacza pogorszenie sytuacji materialnej rodziny. Zwykle jedno z rodziców musi zrezygnować z pracy, by być z dzieckiem w szpitalu i w trakcie rekonwalescencji. W pierwszej kolejności konieczna staje się rezygnacja z drobnych przyjemności – weekendowego wypadu, kawy na mieście, wizyty u kosmetyczki… A gdy choroba trwa naprawdę długo, niejedna rodzina zaczyna się zastanawiać, skąd wziąć pieniądze na transport szpital-dom czy zajęcia dodatkowe dla rodzeństwa małego pacjenta. Wtedy wkraczamy my – reagujemy na realne i bieżące potrzeby, bo jesteśmy z naszymi podopiecznymi codziennie. Znamy ich, wiemy komu i jak pomóc.

 

A pomagamy dzięki hojności i empatii naszych Darczyńców rozumiejących wagę wspierania dzieci i młodzieży doświadczonej przez ciężką, zagrażającą życiu chorobę. Wesprzyjcie ich, by byli lepiej przygotowani do powrotu do zwyczajnego życia.


banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski