Uratuj małe poranione dusze 

7-letnią Hanią opiekuje się babcia. Mama jest w śpiączce, a tata w więzieniu… Dziewczynka doznała traumy opuszczenia. Podobnie jak wiele łódzkich dzieci, które wychowują się w rodzinach zastępczych. 

Do końca roku planujemy zapewnić im 850 godzin terapii.  
Wpłać teraz, by pomoc przyszła na czas! 

Zapotrzebowanie na nasze wsparcie jest ogromne! Wykorzystaliśmy już pulę pieniędzy na terapię dzieci z pieczy zastępczej przeznaczoną na ten rok przez Urząd Miasta Łodzi.  

Hania musi skakać albo biegać. Żeby nie myśleć o tamtej sobocie… Tato nigdy jej nie uderzył. Nawet nie krzyknął. Była jego księżniczką. Tamtego dnia mocno pobił nowego wujka, którego zastał w domu z mamą. A mamę popchnął. Niezbyt mocno. Ale uderzyła się w głowę i nadal nie odzyskała przytomności.  

Kilkuletnia dziewczynka w różowej bluzeczce siedząca tyłem, blondynka, włosy związane w kitkę
Hania

Babcia została rodziną zastępczą dla Hani. Dwóch terapeutów z CUKINII pomaga jej znaleźć odpowiedzi na najtrudniejsze pytania. Jak pomóc wnuczce? Jak sprawić, żeby przestała skakać ze strachu, a zaczęła dla radości zabawy

Marcinek pierwszy raz trafił do pogotowia opiekuńczego, gdy miał 5 lat. Stało się to po interwencyjnym telefonie sąsiadki. Widziała chłopczyka zamykanego na balkonie przez pijaną kobietę. W sądzie matka przekonywała, że nie pije, że to był przypadek. Chłopiec wrócił do domu. Potem sytuacja powtórzyła się jeszcze kilka razy. W końcu maluch był świadkiem próby zabójstwa jego młodszych sióstr.  

Chłopiec, nastolatek siedzący na schodach piszący patykiem po ziemi
Marcin

Dziś Marcin ma 11 lat. Jest agresywny i nikomu nie ufa. Gdy się zdenerwuje, wali głową w ścianę. Bez profesjonalnego wsparcia terapeutów sobie nie poradzi…  

Marysia ma 12 lat. Dopiero od dwóch jest w rodzinie zastępczej. Wcześniej była „przerzucana” między domami dziecka w całym kraju. Nie ufała dorosłym. Kojarzyli jej się z kłamstwem i zawodem. Kiedy się stresowała, najpierw dostawała słowotoku, a potem zamykała niczym w skorupie. Nie można było nawiązać z nią kontaktu. To jeden z objawów traumy

Rodzice zastępczy przyprowadzili ją na terapię do Cukinii. Przez parę miesięcy pracował z nimi psycholog. Gdy dziewczynka poczuła się w nowym domu bezpiecznie, zaproponowaliśmy jej udział w hipoterapii.  

Dziewczynka jadąca na koniu prowadzonym przez instruktora
Marysia

Kiedy Marysia pierwszy raz usiadła na koniu, zamarła. Było wysoko i niestabilnie. Panicznie bała się upadku. Oczywiście w końcu upadła. No i co? Przestała się bać! Kontakt z koniem uczy budowania więzi i przezwyciężać lęki. Pomaga w tym spokój oraz bezpieczny i miarowy oddech zwierzęcia.  

Dzieci po traumie bywają agresywne lub wycofane, głośne lub milczące. Mają problemy w relacjach z ludźmi, nauką i przystosowaniem się do norm społecznych. Są skrzywdzone, z głęboko poranionymi duszami. To dla nich stworzyliśmy w Łodzi Centrum Terapii i Pomocy Dziecku i Jego Rodzinie CUKINIA. Tutaj czeka na nie zespół specjalistów gotowych służyć fachową pomocą.   

Zapotrzebowanie na nasze wsparcie jest ogromne! Wykorzystaliśmy już pulę pieniędzy na terapię dzieci z pieczy zastępczej przeznaczoną na ten rok przez Urząd Miasta Łodzi.  

Do grudnia potrzebujemy zapewnić jeszcze ok. 850 godzin wsparcia, czyli będziemy na to potrzebować 75 000 zł. 

Nie pozwól, by terapia została przerwana! Wpłać TERAZ, zanim będzie za późno!   

W Łodzi ponad 1800 dzieci wychowuje się poza rodziną biologiczną, z tego prawie  
400 w placówkach. Większość z nich doświadczyła w swoim krótkim życiu mnóstwa bólu, cierpienia, samotności. Mają poczucie, że życie jest niesprawiedliwe, a świat okrutny i niebezpieczny. Bez profesjonalnego wsparcia trudno będzie im wejść w dorosłość, zbudować własną rodzinę, być szczęśliwym człowiekiem.  
Te dzieci błagają o pomoc, choć nie zawsze umieją to wyrazić słowami. Czasami są agresywne, innym razem zastygają, jakby chowając się w skorupie. 

Gdy dziecko trafia do rodziny zastępczej, nowi opiekunowie stają przed bardzo trudnym zadaniem. Zwykle nie mają szans samodzielnie poradzić sobie z konsekwencjami strasznych przeżyć. Dlatego potrzebują pomocy specjalistów z CUKINII.  

Pracują u nas:  

Liczba dzieci, którym pomagamy, stale rośnie. W 2021 r. było ich ponad 800! Wspieramy także dorosłych, którzy za te dzieci odpowiadają. Uczymy, jak i o czym rozmawiać, jakie bajki czytać, jakie filmy oglądać. Terapia to kilka godzin w tygodniu, a życie dzieje się w domu. Dlatego tak ważna jest praca z opiekunami. 

Dzięki Twojej pomocy skrzywdzone dzieci otrzymają profesjonalną pomoc w przezwyciężaniu doznanych traum. Nie pozwól, by terapia została przerwana. Wpłać teraz i daj poczucie bezpieczeństwa Hani, Marcinkowi, Marysi oraz dziesiątkom innych Cukinek. 

Już 86 osób wsparło Cukinki. Pomóż i Ty, by terapia nie została przerwana

Pozostałe zbiórki