
Słowa pomagają
Dziękujemy dziennikarzom, którzy wspierają nas i pomagają trafić z informacją do czytelników. Mamy dowody na to, że słowo pisane ma ogromną moc.
Dobra śmierć nie będzie chciała przestraszyć dziecka, które ma zabrać
Paula Szewczyk, wysokieobcasy.pl, 2 kwietnia 2026

Paula Szewczyk: Przeczytałam ostatnio zdanie „śmierć może być piękna”. Jakoś nie potrafię sobie tego wyobrazić.
Tisa Żawrocka-Kwiatkowska, prezes Fundacji Gajusz: Nie potrafi pani? A ja ręczę, że może. Tylko że to nie jest coś, co się po prostu wydarza, bo tak chcemy. Piękna śmierć wymaga mnóstwa pracy.
Jaką pracę należałoby wykonać, by móc tak o śmierci bliskiej osoby powiedzieć?
Ze śmiercią, szczególnie jeżeli umiera osoba bardzo bliska, nie da się pogodzić. Ale z całą pewnością można się na jej umieranie przygotować. Najważniejsze, by przy odchodzącej osobie byli bliscy. To nie zawsze muszą być rodzice, część dzieci będących pod naszą opieką ich nie ma.
Moja praca w hospicjum polega na tym, żeby przygotować rodzinę na niewyobrażalne, ale konieczne, na moment, kiedy śmierć już przyjdzie. Przekonać opiekunów, by przyjęli ją jak gościa, który nie pojawia się ze złymi zamiarami. Wierzę, że śmierć co do zasady jest dobra, jest po prostu częścią życia.
Dobra?
Dobra śmierć to taka, która za pierwszym razem zapuka do ich domu delikatnie i po cichu. Dobra śmierć nie będzie chciała przestraszyć dziecka, które ma zabrać. I rodzice mogą te drzwi otworzyć i ją przyjąć albo nie otwierać, próbować ją ignorować. Wtedy śmierć zadzwoni dzwonkiem, wyważy drzwi, narobi zamieszania i wyszarpie im to dziecko z rąk.
Czasem rodzic bardziej chce, by dziecko żyło niż ono samo?
To się zdarza częściej, niż sobie pani potrafi wyobrazić. Dziecko, które słyszy „nie zostawiaj mnie”, „nie dam sobie bez ciebie rady”, postawione jest w dramatycznej sytuacji. Bo nie dość, że musi sobie poradzić z własnym umieraniem, strachem i cierpieniem, to jeszcze dorośli wokół nie dają mu wsparcia, którego potrzebuje.
Zeskanuj kod, aby przeczytać cały artykuł:
