strona główna / dla potrzebujących / CUKINIA - Centrum Terapii

CUKINIA - CENTRUM TERAPII

5-letnia Ania rysując, opowiada swoją historię. Mówi, że wujek zrobił mamie dziurkę w szyi i dlatego teraz ona jest w niebie... Pyta, czy mamusia może stamtąd wrócić chociaż na chwilę.

Trauma to także mniej dramatyczne historie o tęsknocie, oczekiwaniu na powrót do domu, do mamy, o samotnie przepłakanych nocach...

Trudne losy skrzywdzonych dzieci najpiękniej opisuje film pt. "Nazywam się Cukinia".

Nasza CUKINIA, czyli Centrum Terapii i Pomocy Dziecku i Jego Rodzinie, to miejsce, w którym skrzywdzone i ciężko doświadczone przez los rodziny otrzymują wsparcie.

Jest kolorowo, przytulnie, bezpiecznie... I wszędzie ładnie pachnie nadzieją!

 



Od 20 lat pomagamy rodzinom dotkniętym poważną, często nieuleczalną chorobą dziecka. W 2016 roku uruchomiliśmy ośrodek Tuli Luli, do którego trafiają niemowlęta opuszczone przez biologicznych rodziców. Na co dzień przyglądamy się ludzkim dramatom… Wiele już zrobiliśmy, by pomóc osobom, które doświadczyły cierpienia. Nasi specjaliści wspierają ich od maja 2018 r. Wyremontowaliśmy kilka pomieszczeń, ale jeszcze sporo przed nami.

 

Do stałej współpracy zaprosiliśmy Zielone Wzgórze Fundacja Wsparcia i Rozwoju Rodziny oraz Stowarzyszenie Zastępczego Rodzicielstwa Oddział Łódź.



POZNAJ HISTORIE NASZYCH PACJENTÓW


Mąż Pani Asi zmarł, kiedy była jeszcze w ciąży. Tuż po porodzie straciła mamę. Została zupełnie sama z noworodkiem przy piersi. Była przekonana, że to koniec świata, że nie da rady. Wtedy okazało się, że jest bardzo chora...
Musiała pójść do szpitala, a dziecko powierzyć opiece Pałacu. W tym czasie zorganizowaliśmy dla niej pomoc prawnika, lekarza i psychologa.
Czasem trudno uwierzyć, że los może być aż tak okrutny. Ale na to nie mamy wpływu.
"Widzisz, jak trzęsą mi się kolanka?"

 

Mała, zalana łzami buzia i wielki ślad buta, którym ktoś kopał, a raczej deptał to dziecko...
Jedno spojrzenie bezbronnego kilkulatka sprawiło, że powstała Cukinia.
Temu maluchowi nie zdążyliśmy pomóc. Wymagał codziennej terapii traumy, rehabilitacji, zajęć z logopedą, pracy z jego rodziną. Wtedy nie było miejsca, które mogło zrobić dla niego aż tyle. Dziś mieszka w specjalnym ośrodku, ale nie ma domu, mamy ani taty.

 

Pięcioipółletnia dziewczynka wraz z czteroletnią siostrą w środku nocy trafiły do rodziny zastępczej. Zapłakane, półprzytomne przywiozła policja. Kiedy starsza zaufała rodzinie, zapytała, czy już nigdy nie będą “tego” robić. Okazało się, że obie były wykorzystywane seksualnie przez znajomego rodziców.

 

Mama na chwilę zostawiła trzyletnie dziecko z ciocią, która zaplanowała spacer. Dziś pamięta tylko, że zadzwonił telefon. A potem, jak leżała na jezdni przytulona do wielkiej plamy krwi wymieszanej z piaskiem. Dziecko zginęło na miejscu.

 

Do rodziny zastępczej przywieziono dwoje dzieci – roczne i trzyletnie. Przez dwa tygodnie maluszki cały czas płakały. Na ciele miały ślady poparzeń, prawdopodobnie od papierosów. Do dziś budzą się z płaczem i wołają mamę.

 

 

Kontakt z Centrum Cukinia - Centrum Terapii i Pomocy Dziecku i Jego Rodzinie:

tel. 885 800 202 - Rejestracja

echalczynska@gajusz.org.pl


banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski
banner polski banner polski