Program Rodzeństwa

Hania wie, jak obsługiwać koncentrator tlenu. Codziennie pomaga rodzicom zajmować się starszym bratem.

Janek ma 12 lat. W styczniu wybrał trumnę dla swojej 3-letniej siostry. Chciał, żeby była różowa. Rodzice pozwolili mu zdecydować.

Bartuś rozumie, że leki, które przyjmuje braciszek, trzeba rozdrobnić, by podać przez sondę.

Rosną w cieniu choroby. Aby rozkwitać, potrzebują więcej słońca.

Program Rodzeństwa powstał z myślą o takich dzieciach jak Janek, Hania i Bartuś*. O siostrach i braciach podopiecznych Gajusza, którzy w bardzo młodym wieku zetknęli się z problemem ciężkiej choroby najbliższej osoby. Jest ich już ponad sześćdziesięcioro. Spotykamy się regularnie – jeździmy na wycieczki, organizujemy warsztaty artystyczne, skaczemy na trampolinach… Jeśli któreś z dzieci potrzebuje wsparcia w nauce, finansujemy korepetycje i kursy. Jeśli ktoś ma pasję, opłacamy dodatkowe zajęcia. Mamy w naszym gronie świetnych pływaków, mistrzynię świata w karate tradycyjnym oraz licznych utalentowanych artystów.

Gdy nadchodzi długo wyczekiwany czas wakacji, zabieramy Rodzeństwa na kolonie. Zawsze w inne miejsce, bo dla niektórych dzieci to jedyna szansa na zwiedzanie Polski. Dokładamy starań, by przeżyły niezapomniane chwile – w słońcu, a nie w cieniu choroby. Wesołe miasteczko, paintball czy przejażdżki na rowerach wodnych – moc atrakcji pomaga zregenerować siły.

Jak pomagamy?

Potrzeba mnóstwo czasu, zaangażowania, a także pieniędzy, by wesprzeć prawie 70 podopiecznych. Gdy widzimy uśmiech na małej buzi, wiemy, że robimy ważne rzeczy. Nasz program to także wsparcie dla rodziców. Są wdzięczni, że ktoś wyciąga pomocną dłoń również do ich zdrowych dzieci, dla których nie mają tyle uwagi i czasu, ile by chcieli.  

Bo dzieciństwo trwa tu i teraz. Powinien to być czas radości, zabawy i beztroskiego szaleństwa.

W 2025 roku na Program Rodzenstwa przeznaczyliśmy ponad 251 692.76 zł

Program Rodzeństwa w liczbach

2025 rok był wypełniony mnóstwem atrakcji dla 67 sióstr i braci:

Zobacz 2024 rok

Zobacz 2023 rok

Zobacz 2022 rok

Zobacz 2021 rok

Nasi podopieczni

Zuza

– Mam chorego brata Jasia. Zachorował ponad pięć lat temu. 

Leczenie już się zakończyło, ale od tamtej pory zmaga się z różnymi dolegliwościami i powikłaniami. Ma niedowład czterokończynowy i orzeczenie o niepełnosprawności. Ale chodzi ze mną do zwykłej szkoły. 

Jednak przez to, co przeszedł, czasem czuję, jakby ta 2,5-letnia różnica wieku między nami była dużo większa. I choć to bardzo wpływa na moją codzienność, to staram się być dla niego wsparciem. Pomagać, jak tylko potrafię – opowiada Zuzia. 

Mama dziewczynki długo szukała pomocy. W końcu dowiedziała się, że istnieje wsparcie dla sióstr i braci chorych dzieci – zapisała córkę do naszego programu, w którym rodzeństwo może, choć na chwilę, stać się pępkiem świata.  

– W Fundacji Gajusz poznałam ludzi, z którymi mogę po prostu pogadać. Jest fajnie – mówi Zuza. – Najbliżej trzymam się z Nikolą. Obie uwielbiamy spotkania wigilijne – za atmosferę i… prezenty! Wszystko jest tak zorganizowane, że zarówno młodsi, jak i starsi znajdą coś dla siebie. Czasem idziemy do Figloraju, a innym razem na salę z miłymi niespodziankami. Ale najważniejsze jest to, że można po prostu odetchnąć.

Zuza

– Mam chorego brata Jasia. Zachorował ponad pięć lat temu.

Image
Maja i Oliwka

– Kiedy dołączyliśmy do hospicjum domowego Fundacji Gajusz, poczułam ogromną ulgę. Wiedziałam, że lekarz przyjedzie do domu na każde wezwanie, że pielęgniarka czuwa nad tym, czy wszystko jest w porządku. Mam numer telefonu, pod który zawsze mogę zadzwonić – mówi Pani Agnieszka, mama Kuby, Mai i Oliwki.  

Kuba choruje na hiperglicynemię i padaczkę. Choroba nieodwracalnie uszkodziła mu wzrok i nie wiadomo, jak widzi, a ponadto nie mówi i jest dzieckiem leżącym. Zapewniamy mu opiekę medyczną i rehabilitację. Chłopiec przez cztery godziny dziennie dzielnie uczy się w szkole specjalnej.  

– Moje dziewczynki z radością biorą udział w warsztatach, które oferuje Program dla rodzeństw – rękodzieło, wyjścia do kina, wspólne kolonie – opowiada Pani Agnieszka.  

Dziewczyny cieszą się każdą chwilą, a szczególnie wypadami na basen. Maja i Oliwka to zapalone pływaczki. Każda chwila w wodzie to dla nich okazja do ćwiczeń i świetnej zabawy, szczególnie dla Mai, która chodzi do klasy sportowej.  

Maja i Oliwka

– Kiedy dołączyliśmy do hospicjum domowego Fundacji Gajusz, poczułam ogromną ulgę.

Image
Aneta

Dzieci śmieją się, że noszę ubrania po starszej siostrze, że nie mam komórki i nie chodzę na basen. Nie mogę, bo nie mamy na to pieniędzy. Tylko tata pracuje. Mama opiekuje się Zuzią. Moja siostrzyczka 3 lata temu nagle zachorowała i od tamtej pory się nie obudziła. Kocham ją, ale czasem zastanawiam się, jak wyglądałoby nasze życie, gdyby jej nie było„.

Dwa lata temu Aneta dołączyła do naszego programu. Wolontariusze pomagają dziewczynce zrozumieć matematykę i fizykę, bo nauki ścisłe to nie jest jej konik. Dzięki wsparciu oceny już się poprawiły! Opłacamy lekcje pływania i kurs gry na gitarze. Nasz psycholog odwiedził rodzinę, by lepiej zrozumieć ich problemy. Rozmawia z Anetą o tym, co jej doskwiera. W ciemnych, mądrych oczach zauważyliśmy ostatnio iskierki radości… Takie cuda dzieją się dzięki Darczyńcom, którzy rozumieją, że dzieciństwo trwa tu i teraz, że nie można niczego odkładać na później.

Aneta

Aneta* tak opisała swoją codzienność: u0022Szkoła to dla mnie koszmar.

Image

*Imiona i niektóre szczegóły historii naszych podopiecznych zostały zmienione, aby chronić ich prywatność.

Materiały dodatkowe

Kwartalnik Fundacji Gajusz o koloniach Rodzeństw nad Bałtykiem.
„Odpoczynek od codzienności” – Kwartalnik 4/2019 Jesień

Potrzebujesz pomocy?

Zespół specjalistów Fundacji Gajusz jest dla Ciebie – na każdy ból, strach, łzę, niepewność. Skontaktuj się z nami, by uzyskać profesjonalną pomoc.

Pomagamy, by już nigdy nie usłyszeć: “Moje życie zacznie się, gdy mój brat umrze”

Zamiast cieszyć się beztroską, dorastają w cieniu choroby brata czy siostry. Robimy wszystko, co w naszej mocy, by ich dzieciństwo było piękniejsze.

Zatrudniamy animatorów, by dwa razy w miesiącu zapraszali rodzeństwa na ciekawe zajęcia i zapewniali rozrywki, na które ich rodzice nie mają czasu, a czasem pieniędzy. Kino, wyjście na trampoliny, warsztaty artystyczne – wszystko po to, by młodzi ludzie chociaż na chwilę mogli zapomnieć o problemach codzienności.

Pomaga im w tym również psycholog, który obserwuje zachowania dzieci, by móc zareagować w razie trudności, a także wspiera zespół. Nad Programem Rodzeństwa czuwa koordynator, który organizuje imprezy okolicznościowe, urodziny, wyjazdy weekendowe i wakacyjne. Zgrana ekipa pozytywnych ludzi dba, byśmy już nigdy nie usłyszeli zdania: “Moje życie zacznie się, gdy mój brat umrze”.

Praca tych specjalistów to koszt ponad 73 000 rocznie. Jesteśmy pewni, że każda z tych złotówek to najlepsza inwestycja! Wpłać darowiznę i zadbaj o dobre dzieciństwo.

„Nasz zespół łączy pokolenia. Czujemy się jak projektowa rodzina. Kiedyś odwiedziłam naszych podopiecznych w porze obiadowej i tata powiedział: „Siadajcie do stołu, to przecież też Wasz dom”. 

Rodziny nam ufają, dzielą się swoimi przeżyciami, zarówno tymi dobrymi, jak i smutniejszymi. Zapraszają na ciasto, przyjęcia urodzinowe, chwalą się osiągnięciami, np. budową domu. Potrafimy się razem śmiać i płakać. Wspólnie przeżywamy miłe chwile i wspieramy w tych trudniejszych.

Obserwujemy, jak dzieci dorastają, jak stają się (czasami zbuntowanymi) nastolatkami. Słyszymy o pierwszych miłościach, o pierwszych pracach. Razem odliczamy dni do 18. urodzin, szykujemy tort i jakiś upominek”.

Angelika Padechowicz, koordynatorka Programu Rodzeństwa