

Raport Fundacji Gajusz
2025
Spis treści
- Pomagamy z sercem i rozumem
Opieka paliatywna dla dzieci
Piecza zastępcza
Pomoc w chorobie onkologicznej
Ratunek w kryzysowych sytuacjach - Pomagamy, rozwijamy się, rośniemy w siłę
Ludzie Gajusza
Rosnące potrzeby Gajuszątek
Potencjał komunikacyjny
Nagrody
Działo się w 2025 r. - Pomagamy dzięki Darczyńcom
Źródła przychodów
Dobry biznes
Liczby, które robią różnicę
Jak pomaga Dobry Biznes? - Misja, cele, wartości
Koszty mądrego pomagania Z SERCEM

Dbamy o każde dzieciństwo. Nawet najkrótsze.
Zapewniamy holistyczne wsparcie dzieciom ciężko i nieuleczalnie chorym oraz ich rodzinom. Prowadzimy trzy hospicja. Pomagamy w trakcie, a także po przebytej chorobie onkologicznej. Opiekujemy się niemowlętami opuszczonymi przez rodziców biologicznych, tworząc dla nich tymczasowy dom. Dbamy o małe poranione dusze, które by się zaleczyć, potrzebują wsparcia specjalistów.
Niesiemy pomoc medyczną, terapeutyczną, socjalną, duchową oraz zwyczajną – ludzką. Zawodowo i profesjonalnie budzimy nadzieję, gdy ta mocno śpi…


Oni już nas wspierają:








Fundacja to przede wszystkim dzieci i ich niezwykłe historie.
Angelo – niemowlę z końca świata. Dziś już jest w dalekiej Azji, w ubogiej, ale bardzo kochającej rodzinie biologicznej. Co miesiąc jesteśmy obok, wysyłamy przelewy, żeby chłopczyk miał to, czego potrzebuje. Utrzymujemy relacje z jego bliskimi, wspieramy ich po śmierci mamy maluszka.
Kasia, dziewczynka z domu dziecka, w trakcie leczenia psychiatrycznego porzucona przez rodziców biologicznych. Rzadko używamy słowa „porzucenie”. Niestety tym razem jest boleśnie uzasadnione. Towarzyszymy Kasi od kilku lat: terapia, wolontariat, urodziny, szybka reakcja na każdą potrzebę.
Mały Leoś z chorym serduszkiem pozostawiony w szpitalu. Dziś ma mamę, tatę i rodzeństwo. Od pierwszych kroków prawnych, przez leczenie i terapię, idziemy razem w nieprzewidywalną przyszłość.
Alicja, 15-latka w nieplanowanej ciąży. Cała rodzina objęta opieką prawną, terapeutyczną i medyczną. Dziś jest akceptacja, spokój i wiadomość najważniejsza: dziecko rozwija się zdrowo i niedługo przyjdzie na świat. Chciane i kochane.
Majeczka z alkoholowym zespołem płodowym. Baliśmy się, że może trafić do zakładu leczniczego, bo dla chorych dzieci trudno znaleźć dom. Utknęła w luce systemowej: za mało chora na hospicjum, za bardzo na rodzinną pieczę zastępczą. Ale my nie poddajemy się NIGDY. Znaleźliśmy mamę i tatę, którzy zawsze marzyli o takiej Calineczce. Jej problemy w ogóle im nie przeszkadzają. Czują, że ratują i leczą dziecko miłością. Jej życie zaczęło się traumatycznie, a dziś mieszka w domu i jest nie problemem a spełnionym marzeniem. Towarzyszymy im każdego dnia: terapeutycznie, logopedycznie, medycznie, prawnie, socjalnie.
Każda historia jest inna, każda wymaga najlepszych specjalistów i ogromnego zaangażowania każdego dnia. A często nawet nocy. To wsparcie istnieje dzięki środkom zgromadzonym na koncie. Dzięki nim możemy odbierać telefony, reagować natychmiast oraz być blisko małych i dużych ludzi. Zawsze, gdy tego potrzebują.
Nasza pomoc jest bezcenna. Ale kosztuje mnóstwo monet. Robimy — jak nikt w Polsce — wszystko, czego potrzebuje rodzina o każdej porze dnia i nocy.
Nasza najważniejsza procedura to ta niepisana, która mówi: Kochaj to, co robisz. Pracuj z pasją. Walcz o każde Gajuszątko tak, jakby to było Twoje. Nie kochamy podopiecznych jak swoje dzieci. To niemożliwe. Ale analityczną empatia sprawia, że pracujemy, jakby tak było. Plany mają być możliwe do zrealizowania. Dobre dla dzieci i realne dla naszego zespołu. Edukacja oraz rozwój to nasze priorytety, bo z taką wiedzą nikt się nie rodzi, a w szkołach rzadko się pojawia.
Pracuję i współpracuję z ludźmi, którzy dzielą się swoimi sercami oraz umysłami. Większość z nich jest dużo mądrzejsza ode mnie i pozwala mi – dzieląc się – ciągle uczyć, zmieniać, doskonalić. Dla Gajuszątek, które na wiele różnych sposobów każdego dnia mówią DZIĘKUJĘ.
Dziękuję i ja z całego Tisowego serca!

Historia drużyny Gajusza

20 lutego 1998
Powstanie Fundacji Gajusz.

1998
Na dziecięcych oddziałach onkologicznych pojawiają się nasi wolontariusze i pracownicy. Przepędzamy szpitalną nudę, wspieramy socjalnie i prawnie.

2002
Otwieramy NZOZ psychologiczny, by wspierać małych pacjentów zmagających się z nowotworem i ich bliskich.

2005
Uruchamiany hospicjum domowe, by nieuleczalnie chore dzieci mogły chorować we własnym łóżku, a nie w szpitalu.

2012
Tworzymy Program Rodzeństwa, by zdrowe siostry i bracia poczuli, że ich potrzeby są dla nas ważne.

2013
Otwieramy hospicjum stacjonarne, czyli dom dla nieuleczalnie chorych dzieci, które nie mogą mieszkać ze swoimi rodzicami.

2013
Powstaje hospicjum perinatalne, by wspierać rodziców, którzy w trakcie ciąży dowiadują się, że ich maleństwo jest śmiertelnie chore.

2016
Otwieramy Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny Tuli Luli, czyli tymczasowy dom dla niemowląt opuszczonych przez rodziców.

2018
Otwieramy Centrum Terapii i Pomocy Dziecku i Jego Rodzinie CUKINIA, by dbać o poranione dusze.

2019
Uruchamiamy Program OKNO dla dzieci po leczeniu onkologicznym, bo pokonanie nowotworu to dopiero pierwszy krok ku zwyczajności.